Jun 5, 2010







moj tato. malo sie widzimy. czasem idziemy na spacer ale zazwyczaj nie
starcza czasu. wogole mnie nie ma. w zasadzie to nigdzie mnie nie ma.
tutaj przyjezdzalismy jak bylem dzieckiem wtedy ten strumyk byl rzeka
a te 50cm pod gorke stroma skarpa prawie nie do wdrapania.
tato zawiazuje buta.

my dad. we don't see much these days. sometimes we go for walk but usually
no time for that. i'm not there. i'm not anywhere.
we used to come here when i was a kid. this brook used to be a river
and this small 50cm hill was a mountain. my dad ties his shoe.

7 comments:

Chik said...

back to the past universe... sad

Rafak said...

well, rather nostalgic, i've become very nostalgic recently, it comes with age i guess ;)

Anonymous said...

myśmy się wspinały z tatą na Wielką Górę, w której miejscu zbudowali kościół na Ateńskiej i też pamiętam, że to były dla mnie Himalaje. potem jak urosłam to nie mogłam się nadziwić, że dzieciaki są w stanie w ogóle na sankach się rozpędzić, taki mały ten nasyp!
A odnośnie nostalgii to faktycznie Rafał - NIE MŁODNIEJESZ ;)

Rafak said...

marzenko wszyscy sie starzejemy, znalazlem 3 siwy wlos w brodzie

bart said...

jezu ja mam z 30 siwych na brodzie :) pozdro :)

marysia said...

ładne.

resturchemistry said...

na jednym z taki spacerów, gdy przeprawialiśmy się przez rzekę utopiliśmy aparat taty. przez jakiś czas znów robił zdjęcia zenitem, jak wtedy, kiedy miałam 5, 7 lat:)